| Wprowadzał do Unii, teraz mówi: głosujcie! |
|
|
|
|
Tomasz Piasecki Były premier na stałe wpisał się w historię Polski. To on, przed 5 laty, złożył swój podpis pod traktatem akcesyjnym z Unią Europejską. Jako przywódca kraju z byłego bloku komunistycznego, już zawsze postrzegany będzie jako ten, który wprowadził nas do Europy. O tym jak przebiegały negocjacje w sprawie wstąpienia Polski do Wspólnoty, jak cały proces wyglądał od kuchni, o czym wtedy rozmawiano w kuluarach i co sobie obiecywano - to wszystko Leszek Miller opisał w najnowszej książce, która właśnie wchodzi do księgarń. I to ją głównie promował były premier podczas wizyty w Wałbrzychu. Ale nie tylko, bo były też ciepłe słowa o Sergiuszu Najarze, kandydacie SLD do Parlamentu Europejskiego. - Przede wszystkim chcę zachęcić do głosowania. Już raz powiedzieliśmy Europie zdecydowane „tak", powiedzmy raz jeszcze, 7 czerwca - mówił w Wałbrzychu Leszek Miller. Namawiał do tego, by w ogóle pójść do urn i zagłosować na najlepszych kandydatów. Według niego eurodeputowany nie musi być figurantem. Może czynnie uczestniczyć w procesie legislacyjnym UE, a także mocno lobbować za przyjęciem jak najkorzystniejszego dla Polski nowego budżetu Wspólnoty.
- Z perspektywy 5 lat uważam, że dobrze jako kraj wykorzystujemy szanse, które daje Unia. Jedyne, do czego mogę się doczepić to poziom wykorzystania środków z funduszy spójności - dodał były premier, według którego głównie nad tym trzeba popracować w najbliższych 5 latach.
|




Dawniej przyjazd Leszka Millera do Wałbrzycha byłby wielkim wydarzeniem. Dziś taka wizyta nie wzbudza wielkiego zainteresowania. Były premier Polski promował u nas swoją książkę, a także kandydata do PE z ramienia SLD, Sergiusza Najara.